Wyróżnij się! Dla twojego dobra

Wyrazistość, czyli jak bycie innym od wszystkich oddziałuje na  pozostałych

 

Lekko podchmielony człowiek w piątkowy wieczór zaczyna składać skargę na brak wódki w zamówionym drinku, a gdy zaczyna się orientować, że barman ledwo go słucha i nic z nim nie ugra mówi, że jest najgorszym szefem baru jakiego widział. Zaciekawiony barman pyta czemu sądzi, że jest kierownikiem, a on na to, z manierą w głosie, która jest charakterystyczna dla ludzi tłumaczących coś niezbyt pojętnym uczniom, że przecież jest najlepiej ubrany. Może i był najlepiej ubrany, ale z pewnością nie był szefem…

 

Mężczyzna o wytatuowanym ciele oraz fanaberycznie wystrzyżonej i kolczykowanej głowie to brudas, dzikus i anarchista czy interesujący, nonkonformistyczny człowiek o ciekawych poglądach? Wysoka dziewczyna o nieprzeciętnej urodzie w krótkiej do granic przyzwoitości sukience to panienka lekkich obyczajów czy niezależna i odważna kobieta? Mężczyzna w kwiecie wieku ubrany w dobrze skrojony garnitur to grubiański i wyniosły plebejusz czy godny zaufania i wart naśladowania, inteligentny człowiek?

 

Wyróżnianie się na tle innych zobowiązuje do zwracania na siebie uwagi i bycia poddawanym krytyce, a jest to tym cięższe, że ferowane wyroki są przeważnie skrajne (czarne lub białe), co więcej ludzie rzadko nie zostają ocenieni przez grupę, a grupa zawsze dąży do promowania zachowań dobrych dla niej samej, czyli wszystkie odstępstwa od „normy” są piętnowane na zasadzie – jeżeli jesteś inny od nas to albo się do nas dostosujesz albo staniesz naszym wrogiem.
Przypomnijmy sobie czy znajomy, który kontrastuje z resztą naszego otoczenia pozostaje dla kogokolwiek obojętny, niezależenie od faktu czym ten kontrast jest – zachowaniem, podejściem, ubiorem? Zakładam, że jest ofiarą hollywoodzkiego stereotypu „Love me or hate me” i większość ludzi posiada o nim określone zdanie, a co ciekawsze bardzo rzadko można spotkać się z tym, że ludzie nie wiedzą o kim mowa w jego przypadku, tzn. przeważnie nie pada zdanie „Nie wiem o kim mówisz”.

 

Należy również brać pod uwagę fakt, że osobę, która jest wyrazista dzieli tylko subtelna i cienka granica między powszechną akceptacją, a jej całkowitym brakiem, co wynika z faktu, że wyrazistość najczęściej występuje na więcej niż jednej płaszczyźnie w życiu – odmienne poglądy polityczne mogą iść w parze z podejmowaną profesją – więc, gdy jeden obszar jest odpowiedni dla innych niekoniecznie musi być tak z pozostałymi.

 

Jednakowo wyróżniający się są postrzegani jako mogący wywrzeć większy wpływ na grupę i mogących bardziej oddziaływać na to jakie wyniki ona osiągnie. Bo czy nam samym nie wydaję się, że ktoś kto „jest inny” ma więcej do powiedzenia na ogół, więcej przeżył i widział? Ściśle wiążę się to z efektem aureoli (oraz diabelskim) czyli naszymi pragnieniami jak chcielibyśmy by osoba się zachowywała, a takie błędne założenie poznawcze obserwować można w sytuacjach, kiedy ludzie „dopowiadają” resztę historii, którą chcieliby usłyszeć – wysoki i przystojny brunet, z pewnością jest inteligentny i bogaty (tego nie wiemy, gdy oceniamy drugą osobę po wyglądzie). Efekt jest tak stary jak świat o czym świadczą przesłanki mitologiczne, w których historie o zwykłych śmiertelnikach przekazywane z ust do ust przekształcały ich w herosów i półbogów, bo ludzie chcieli widzieć w nich właśnie tę niezwykłość.
Ciężko pozostawać z tym w sprzeczności, zwłaszcza iż osoba, która jest emancypowana społecznie może posiadać pokłady odwagi, które są bardzo przydatnym atrybutem – załóżmy, że osoba, która całe życie była napiętnowana za kolor skóry (czynnik niezależny), co w efekcie mogło doprowadzić do jej zwiększonej odporności i dystansu do opinii innych oraz umiejętność wczesnego wyczuwania nastawienia innych względem niej na zasadzie wróg – przyjaciel. Ciężko określić, co jest przyczyną, a co skutkiem – jako, że ludzie odznaczający się na tle innych są zwykle bardziej odporni na przeciwności losu i opinie innych trudno jednoznacznie stwierdzić czy wynika to z faktu, że nabrali w tym doświadczenia, czy byli do tego predysponowani. W sytuacji gdy wyglądamy przeciętnie, biorąc pod uwagę budowę ciała, ubiór, czy fryzurę nikłym jest możliwość uzyskania nieproszonych i niespodziewanych opinii ze strony innych, ponieważ nie występuje tu żaden bodziec, który by do takiego zachowania prowokował, co za tym idzie pozostajemy w takiej sytuacji w strefie komfortu nie przygotowując się na ewentualne ataki, bo takowe nie występują.

 

Czy wyjątkowość jest dla każdego? Każdy z nas jest inny, każdy na swój sposób wyjątkowy i to właśnie te różnice powinniśmy eksponować, a nie ukrywać, by starać się dostosować do większości. Problem pojawia się przy subiektywnych i radykalnych sądach grupy, które w większości wypadków mają charakter pejoratywny (wystarczy ubrać czerwone skarpetki do klasycznego garnituru by się o tym przekonać), ale indywidualną sprawą jest radzenie sobie z takimi zachowaniami, niemniej jednak trzeba być ich świadomym. Starając się jednak zrobić sumę prawdopodobnych strat i zysków to okazuje się, że bycie innym może przynieść więcej korzyści.

 

 

 

Korekta: Anna Sroka
Photo Copyright © 2011 by
  Rupert Ganzer flickr unique, licence