Problemy

Problemy.  Jak podchodzić do kłopotów w twoim życiu by nie miały nad tobą władzy oraz ćwiczenie, które pomoże ci lepiej sobie z nimi radzić.

 

 

PODATKI, ŚMIERĆ I PROBLEMY

 

 

Moja babcia przy każdej okazji wspominała, że chciałaby żebym w życiu miał jak najmniej problemów. Mimo świadomości, że życzyła mi bardzo dobrze, teraz jestem przekonany, że ich brak to nienajlepsza sytuacja. Wynika to z faktu, że jeżeli w twoim życiu nie ma problemów to najprawdopodobniej nie ma też niczego innego – problemy są integralną częścią działania i zmian. Mówi się, że nie myli się tylko ten, kto nic nie robi, ale to właśnie ludzie, których określa się mianem „żywego złota” z cichą determinacją realizują założone cele, a gdy na ich drodze pojawiają się przeciwności to usuwają je i zastanawiają się jak uniknąć ich w przyszłości. Nie usłyszymy od nich: „No nie, znowu coś nie tak!”, „Zawsze coś”, czy „Biednemu wiatr w oczy”. Trudności będą ci towarzyszyć zawsze, więc formą słusznej walki z nimi jest akceptacja, a nie unikanie. Jeżeli pogodzisz się z tym, że będą pojawiać się w przyszłości, jesteś w stanie wytrącić im broń zaskoczenia z ręki, co umożliwi przygotowanie planu B we wszelkich przedsięwzięciach. Poza tym, gdy przyjmiesz do wiadomości, że w każdym momencie twojego życia mogą pojawiać się większe lub mniejsze niedogodności, konfrontacja z nimi stanie się czymś zwyczajnym. Przykładowo, jeżeli zakładasz po raz pierwszy w życiu własną firmę i liczysz, że wszystko będzie przebiegało tak jak sobie zaplanujesz, będzie cię frustrowała każda drobnostka odbiegająca od twojej wizji. Z drugiej strony, jeżeli będziesz otwarty na problemy to będziesz w stanie szybciej na nie reagować zamiast obwiniać siebie lub świat, że się wydarzyły. Zmieniasz przekonanie „Ja to zawsze mam pod górkę” na „Pod górę? Świetnie, mogę tam wejść i zejść ile razy zechcę”.

 

 

WIĘKSZOŚĆ PROBLEMÓW I TAK SIĘ NIE WYDARZY

 

 

Zakładasz wspomnianą firmę i przytłacza cię wizja problemów, które mogą pojawić się z absolutnie każdej strony, więc zaczynasz się bać podejmowania ryzyka. „Może lepiej nic nie robić, bo i tak wydarzy się tyle, że nie dam sobie z tym rady? Może jednak lepiej się nie wychylać?”– takie myśli coraz częściej zaprzątają twoją głowę. Większość problemów, które sobie wyobrażasz nigdy się nie ziści (dlatego firmy ubezpieczeniowe mogą oferować pakiety ubezpieczeniowe przed najdziwniejszymi wypadkami), więc pamiętaj, że im dłużej rozważasz problemy, które nie będą miały miejsca, tym mniej swojego czasu poświęcasz na realizowanie swojego celu, aż do przekonania, że w ogóle nie ma sensu zaczynać. Nie twierdzę, że w ogóle nie musisz się przejmować problemami i bagatelizować ich obecność, ale mam na myśli to, by skupić się na tu i teraz – działać dopiero gdy jest taka potrzeba, a nie analizować absolutnie każdy możliwy scenariusz.

 

 

NIE PROBLEM, A WYZWANIE

 

 

Język jakiego używasz ma na ciebie ogromny wpływ. Jeżeli po tym, że wrzucisz przez przypadek kolorową koszulkę do białego prania wyzywasz siebie od idiotów, nie oczekuj, że będziesz chciał podejmować nowe działania, bo będziesz się bał kary od samego siebie. Problem, kłopot, trudność, komplikacja – te wszystkie nazwy są nacechowane negatywnie, więc nic dziwnego, że samo określenie nie stymuluje do starania. Ale to my mamy panować nad swoim życiem, a nie odwrotnie, więc nie pozwól by to, jak nazywasz określone kwestie warunkowało twoje podejście do nich. Zastąp słowo „problem” „wyzwaniem”, „próbą” czy „sprawdzeniem siebie”. O wiele łatwiej będzie mierzyć się z wyzwaniem zerwania toksycznej relacji, aniżeli problemem zerwania toksycznej relacji.

 

„Jeżeli masz ze mną problem, pamiętaj, że to nadal twój problem”

Pewna pani stomatolog opowiadała mi historię mężczyzny, któremu wyrwała kilkanaście zębów. Dlaczego? Kilka lat wcześniej miał leczonego zęba, jednak nie wystarczyło jej czasu na to by dokończyć zabieg, więc założyła opatrunek i umówili się na kolejną wizytę nazajutrz. Nie pojawił się na niej i nie odbierał telefonów. Do zęba wdało się zakażenie, które błyskawicznie przedarło się na pozostałe, co po paru latach spowodowało tak ogromne zniszczenia, że nie było wyjścia poza usunięciem wszystkich zębów dotkniętych chorobą. Oddalanie od siebie wizyty u dentysty było w tamtym przypadku podyktowane brakiem komfortu i bólem. Ta sama Pani stomatolog powiedziała, że ząb to jedyna część organizmu ludzkiego, która nie jest w stanie sama się uleczyć. Tak samo jest z problemami – zamiatanie ich pod przysłowiowy dywan może doprowadzić do tego, że trzeba będzie kupić większy dywan, ale one same nigdy nie znikną. Nikt poza tobą nie będzie zbytnio przejmował się twoimi problemami. Świetnie to widać, gdy ludzie przechwalają się między sobą, jak krótko spali – ja tylko pięć godzin, a ja cztery, itp. Jednak nikogo to nie obchodzi bo jedyną osobą, która odczuwa brak snu jest osoba, która krótko spała, a dla całej reszty jest to obojętne dopóki nie zasypiasz im na ramieniu. Problemy są dedykowane nam samym i nie dość, że poza słowami pocieszenia nie możesz liczyć na to, że ktoś rozwiąże je za ciebie.

 

 

WIELKOŚĆ PROBLEMÓW

 

 

Frustruje cię to, że w sklepach jest kolejka, studenci wrócili do miasta i wszędzie są korki albo wyższa cena paliwa? A może twoim zmartwieniem jest bankructwo twojej pierwszej firmy, to że twój partner dostał wymarzoną pracę, ale 500 km od ciebie, albo stres przed wystąpieniem dla zarządu firmy, w której pracujesz? Miara wielkości twoich problemów, to miara wielkości ciebie – jeżeli twoje życie nabiera rozpędu i zarabiasz coraz więcej, masz więcej znajomych oraz więcej obowiązków, to czym zaprzątasz sobie głowę ewoluuje. Jeżeli stajesz się prezesem firmy to nie martwią cię tak bardzo niepozmywane naczynia, by nie poradzić sobie z nimi od razu.  Mierząc się z coraz większymi wyzwaniami z tyłu zostają wszystkie twoje obawy dotyczące drobnostek typu „Co zrobić jutro na obiad”, a dodatkowo buduje to w tobie przekonanie, że poradzisz sobie z kolejną rzeczą, potem z kolejną i jeszcze kolejną.


 

ĆWICZENIE

 

Spisz na kartce trzy największe problemy, które są obecnie w twoim życiu. Nazwij każde wyzwaniem i bądź w tym konsekwentny ilekroć będziesz o nich myślał lub mówił. Zapisz krok po kroku jak mogą zostać one rozwiązane. Codziennie czytaj tę listę i, co najważniejsze, pierwszy krok do rozwiązania najbardziej dokuczliwego problemu zrób od razu.

 

 

 

Korekta: Anna Sroka
Photo Copyright © 2008 by
  jordi puig flickr problem, licence