Jak uczyć się języków obcych?

Bartek Czekała  – Poliglota, ekspert technik pamięciowych i sympatyczny człowiek radzi w jaki sposób uczyć się języków obcych efektywnie. 

 

Dawid Straszak (DS) –  Mógłbyś powiedzieć kilka słów o sobie?


Bartek Czekała (BC) – Jestem rodowitym wrocławianinem i mam 29 lat, skończyłem Informatykę i Ekonometrię na Uniwersytecie Ekonomicznym, choć początkowo wybierałem się na filologię, ale stwierdziłem, że języka można nauczyć się w domu lub na kursach, więc poświęcenie na niego 5 lat to w pewnym sensie strata czasu.

 

 

DS– Co sądzisz o studiach wyższych? Czy odpowiednio przygotowują do pracy, czy mogą nauczyć przydatnych rzeczy?


BC – Studia na pewno są przydatne dla ludzi, którzy od początku wiedzą, co chcieliby w życiu robić, kłopot w tym, że w wieku 19 lat przeważnie nie wie tego nikt, a większość wciąż nawet po 30,40. Mimo, że studia tworzą pewien rodzaj specjalizacji nie są w stanie zagwarantować prawdziwej styczności uniwersytetu z rynkiem pracy, a student sam nie ma pojęcia, co będzie mu potrzebne, a posiadamy ewolucyjne uwarunkowanie, że najlepiej uczymy się rzeczy, o których wiemy, że będziemy je wykorzystywać. Sam wybór studiów jest podyktowany różnymi motywacjami, takimi jak bliskość uczelni, słuchy, że po tym kierunku można dużo zarobić, ale pieniądze zarabiają ludzie, którzy czynią sztukę i pasję z tego co robią.

 

 

DS– Czym się obecnie zajmujesz?


BC – Od paru lat zajmuje się rozwojem osobistym, czyli nauką w domu po pracy, na co poświęcam od 3 do 6 godzin.

 

 

DS – Czyli drugi etat?


BC – Drugi etat, ale ten na szczęście z pasji. Pracowałem w firmie logistycznej na stanowisku specjalisty – analityka , obecnie udzielam mnóstwa lekcji prywatnych i prowadzę bloga

 

 

DS – Ile znasz języków obcych?


BC – Obecnie siedem – angielski, niemiecki, szwedzki, esperanto, francuski, hiszpański i rosyjski oraz uczę się teraz czeskiego.

 

 

DS– Skąd się wziął pomysł nauczenia takiej ilości?


BC – Nie było od początku pomysłu nauczenia się jak największej ilości, powiedziałbym, że ta pasja lub obsesja nauki ewoluowała. Zaczęło się od języka angielskiego, ale poważnie zacząłem się przykładać do jego nauki dopiero w ostatniej klasie liceum, zdobyłem certyfikat FC i CAE. Reszta była zaczynana na kursach lub w szkole, jednak moment kiedy stwierdziłem, że sam zacznę się uczyć nadszedł – zwłaszcza, że miałem kilka języków ponapoczynanych, które można rozwinąć – pod koniec studiów gdy zainteresowałem się technikami pamięciowymi, a całkowicie zafascynował mnie pomysł, że języki można przyswajać dużo, dużo szybciej niż większość ludzi twierdzi. Powszechne źródła twierdzą, że trzeba 2-3 lat, żeby nauczyć się języka komunikatywnie. Zaczęły się, więc nieśmiałe próby i eksperymenty z własnymi metodami nauki w połączeniu z technikami pamięciowymi, aż do momentu, w którym przyswajanie zaczęło się odbywać wielokrotnie szybciej.

 

 

DS– Ile zajęło Ci nauczenie się szwedzkiego?


BC – Trzy, cztery miesiące, choć wcześniej miałem krótką styczność z tym językiem. Poszło rzeczywiście szybko, bo to już był mój czwarty język, moje metody były wtedy znacznie bardziej dopasowane, a na pewno popełniłem wystarczającą ilość błędów, żeby wiedzieć, którą ścieżką kroczyć. Było to o tyle ciekawe, że nauka odbywała się w domu i robiłem to całkowicie sam – kupiłem tylko słownik, książkę do gramatyki i znalazłem radio szwedzkie, a pierwszą osobą, z którą rozmawiałem po szwedzku była kobieta, która przeprowadzała ze mną rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko z tym językiem.

 

 

DS– Co jest dla Ciebie metą w nauce języka? Kiedy wiesz, że jesteś w stanie nim się posługiwać?


BC – W momencie kiedy dochodzę do 3500 – 4000 przerobionych słów, to pozwala na prowadzenie płynnej mało skomplikowanej rozmowy.

 

 

DS – Gdybyś miał poradzić innym w jaki sposób powinni się uczyć języków, to co byś im powiedział?


BC – Podzieliłbym to na 2 części: podejście do nauki, czyli motywacje i pamięć. Jeżeli człowiekowi brakuje motywacji i nie wierzy, że jest w stanie nauczyć się języka to po prostu tego nie zrobi. Drugą część zaczynałbym od przeczytania książki do gramatyki, tworząc ramę gramatyczną języka, następnie ćwiartowałbym zagadnienia gramatyczne i uczyłbym się ich stopniowo . Bardzo ważna jest samoświadomość w przypadku osoby, która uczy się sama i nie ma przy nim osoby, która będzie korygować jego błędy, dopóki nie powtórzyłem czegoś określoną ilość razy byłem otwarty na to, że mówię z błędem. Bardzo ważnym aspektem w kwestii pamięci jest dla mnie program do optymalizacji powtórek Anki.

 

 

DS– Ile czasu dziennie poświęcasz na naukę?


BC – Obecnie na powtórki i naukę nowych słów z 7 języków poświęcam od 1,5 do 2,5 godziny. Ilość powtórek zależy od kontaktu z językiem. Mój dzień kończy się różnie, ale najczęściej między 21, a 23, potem zaczynam mieć więcej luzu, choć jest to przeplatane, bo nie traktuje nauki jako ciężaru, tylko pasję.

 

 

DS – Zdarza Ci się myśleć w innych językach?


BC – Tak, nawet po tygodniu czy dwóch nauki języka zaczynałem już kompletnie myśleć w danym języku, ale była to też kwestia podejścia – nigdy nie robiłem żadnych ćwiczeń w książkach, ale od pierwszego dnia mówiłem, bo gdyby rozebrać znajomość języka do zupełnych podstaw okazuje się, że esencją jest mówienie i rozumienie, tym samym wszystkie formuły gramatyczne ćwiczyłem na głos i osłuchiwałem się. W takiej sytuacji gdy człowiek się uczy nowego języka w tym właśnie języku myślenie posługując się nim przychodzi bardzo szybko.

 

 

DS– Co robiłeś w chwilach, kiedy brakowało Ci motywacji?


BC – Nieważne kto co robi, ale zawsze przychodzi taki moment, w którym stwierdza się „nie jest warto, nie jestem wystraczająco dobry, po co?”. Było takich momentów dużo, ale od dłuższego czasu praktycznie ich nie ma, dodatkowo pojawia się kwestia benefitów, które ta pasja przyniosła, jak na przykład finansowy. Jednak czasami zdarzał mi się zły dzień, w którym twierdziłem, że to co robię nie ma sensu, jednak wiedziałem, że jutro nadejdzie nowy i będę bardzo dumny z siebie, że nie poddałem się podczas ciężkiego okresu.

 

 

DS– Niektórzy ludzie muszą odpocząć po pracy nie robiąc nic przez resztą dnia, nie mając przez to czasu na doskonalenie siebie. Jakie Ty masz do tego podejście?


BC – Ma to duży związek z tym, co obiecałem sobie lata temu, że nie pójdę spać, dopóki nie nauczę się czegoś nowego i mam wrażenie, że gdy człowiek wkracza na taką ścieżkę to nie traktuje tego jako ciężaru. Wydaje mi się, że właściwe podejście jest takie, żeby się dowiedzieć czegoś o świecie, a tym o nas samych.

 

 

DS– Czy miałbyś jakieś metody, żeby zachęcić innych do samorozwoju?


BC – Sądzę, że metod jest wiele, a na pewno jedną z nich jest pokazanie im drogi i tego w jaki sposób jakaś dziedzina może być interesująca, bo ludzie z pasją bardzo często nią zarażają. Dodatkowo im więcej rzeczy człowiek próbuje, tym większe prawdopodobieństwo, że coś go zachwyci. Jestem fanem teorii, że każdy z nas jest w stanie pokochać większość rzeczy i dziedzin nauki, natomiast niechęć, którą najczęściej czujemy pochodzi z bojaźni, że nie jesteśmy w czymś dobrzy. Lata temu nienawidziłem niemieckiego, a teraz gdy jestem w stanie komunikować się dzięki niemu, wiem, że wcześniej się myliłem i bardzo lubię ten język. Więc bardzo często powodem, dla którego czegoś nie lubimy jest to, że nie umiemy.

 

 

DS– Co możemy znaleźć na Twoim blogu?


BC – Jest o tym jak zapamiętywać i jak kształtować swoje nawyki, bo mimo iż żyjemy w dobie informacji nie wiemy jak ją przyswajać poprawnie.

 

 

DS – Czy z perspektywy miejsca, w którym jesteś możesz powiedzieć, że było warto?


BC – Absolutnie! Jedyne czego żałuję, to że nie uczyłem się więcej.

 

 

DS – Czy używasz środków, które wyostrzają zmysły?


BC – Piję kawę, ale uważam, że najlepszym sposobem na to jest po prostu zdrowy sen.


 

Korekta: Anna Sroka

Photo Copyright © 2007 by <cleverCl@i®ê> flickr notes, licence